Artykuły biznesowe, finansowe, z ekonomii. Zabdaj o swoją Spółka zoo !

Przepływ gotówki w przedsiębiorstwie

Biznesplan, jaki sporządziłem dla mojego czasopisma miał jedną poważną wadę. Potrafiliśmy sprzedawać przestrzeń reklamową, ale zanim wyszedł drugi numer Studenckiego przewodnika kulturalnego, zdałem sobie sprawę, że niełatwo jest egzekwować należności.

Tak jak to bywa w przypadku czasopism, klienci płacą w momencie publikacji reklamy, którą wykupili. Jednak drukarze chcą, aby im zapłacić wcześniej, szczególnie jeśli mają do czynienia z nową firmą, taką jak moja. Musiałem więc zapłacić drukarzowi z góry. Po ukazaniu się drugiego numeru pomyślałem sobie, że w końcu dostanę pieniądze od osób, które wykupiły reklamy. Z własnego doświadczenia mogę Cię zapewnić, że osoby te znakomicie unikają zapłaty. Będą narzekać, że reklamę wydrukowano nie na tej stronie, że jest czarno-biała, choć miała być kolorowa lub że znalazła się obok reklamy konkurencji, czego absolutnie sobie nie życzyli. Będą próbowali Cię przekonać, że na ich kopii jest rozmazana i zapłacą Ci z tego powodu tylko połowę umówionej stawki. Słyszałem każdą wymówkę pod słońcem na temat tego, dlaczego rachunek nie powinien zostać uregulowany.

Szybko zdałem sobie sprawę, że pomysł, aby zespoły i komicy reklamowali się u nas, był świetny, tyle że ci ludzie nie mieli za wiele pieniędzy. Być może, w chwili, gdy zamawiali reklamę, mieli je w kieszeni, ale kiedy trzy miesiące później nadszedł czas zapłaty, byli już spłukani. Możesz straszyć ich sądem, ale oni się tego nie boją. Pieniędzy i tak nie odzyskasz, a jeszcze będziesz zmuszony płacić prawnikom.

Ktoś, kto był mi winien 1800 funtów, przysłał mi czek na 1 funta i zaoferował, że będzie mi płacił 1 funta miesięcznie. Spłacanie długu trwałoby 150 lat. Po dwóch numerach Studenckiego przewodnika kulturalnego zdałem sobie sprawę, że nikt nie zamierzał płacić.

Zacząłem się zastanawiać nad tym problemem i tym, kto ma pieniądze w przemyśle rozrywkowym. Odpowiedź brzmiała: organizatorzy imprez dla przedsiębiorstw. Tak więc powstał Studencki przewodnik kulturalny. Musiało to być czasopismo kolorowe, więc moje koszty wzrastały dramatycznie. Gdybym miał zrobić to ponownie, prawdopodobnie byłaby to publikacja internetowa, pozbawiona kosztów związanych z drukiem, ale oczywiście wtedy na to nie wpadłem. Zaczęliśmy sprzedawać przestrzeń reklamową firmom i nam płacono, jednak był to wysoce konkurencyjny rynek. Działo się tak, ponieważ każdemu zależało na klientach z pokaźnym budżetem na reklamę.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.