Artykuły biznesowe, finansowe, z ekonomii. Zabdaj o swoją Spółka zoo !

Funkcja dochodowa płacy w Polsce

Z interesującego nas tu punktu widzenia fakt drugi nie ma praktycznego znaczenia, gdyż najniżej zarabiający niemal nigdzie nie korzystają z tzw. perków i świadczeń pierwszego rodzaju.

Rozpatrując funkcję dochodową płacy z punktu widzenia integracji Polski z krajami Unii Europejskiej, nie sposób pominąć milczeniem ogromnego dystansu między Polską a krajami UE. Przeciętna płaca w Niemczech jest przeszło siedmiokrotnie wyższa niż w Polsce, a w relatywnie najbiedniejszej Portugalii ponad trzykrotnie wyższa. Licząc z uwzględnieniem parytetów siły nabywczej, w Polsce zarabia się przeciętnie przeszło dwukrotnie mniej niż w Portugalii i czterokrotnie mniej niż w Niemczech. Jeżeli w ciągu kilku lat dystans ten się radykalnie nie zmniejszy, możemy mieć trudności z pełnoprawnym członkostwem w Unii. Pełne członkostwo – to między innymi swoboda osiedlania się oraz swoboda podejmowania pracy w dowolnym kraju Unii. Przy podobnie dużych różnicach w dochodach i stopach życiowych obywateli Polski i innych krajów członkowskich Unii zarówno rządy, jak i centrale związkowe UE mogą obawiać się niekorzystnego wpływu na wspólnotowy rynek pracy obywateli z tak ludnego kraju, jakim jest Polska. Jest to poważny problem, którego znaczenie się u nas lekceważy.

„Popiwek” obowiązywał jeszcze przez kilka lat po przystąpieniu Polski do Rady Europy, kiedy już było wiadomo na pewno, że należy zmierzać do zmiejszania przepastnych różnic w poziomach dochodów między Polską i UE (i kiedy znana była skala spadku płac realnych w Polsce).

Jakkolwiek w ostatnich dwóch latach odnotowujemy minimalny wzrost płac realnych, w roku 1994 stanowiły one zaledwie30:

– 72% poziomu z 1980 roku,

– 89% poziomu z 1985 roku,

– 95% poziomu z 1990 roku.

Różnice w płacach między Polską a krajami UE

Tak więc, postrzegając dynamikę płac realnych jako pewien proces na przestrzeni dłuższego czasu, mamy do czynienia z ich wysoką, ujemną dynamiką. Jakkolwiek poziom płac realnych w Polsce jest wielokrotnie niższy niż w krajach Unii Europejskiej, samo tylko dodanie pieniędzy przy wypłatach nic by nie dało, poza impulsem inflacyjnym.

Różnice w płacach między Polską a krajami UE należy postrzegać w kontekście różnic w poziomach społecznej wydajności pracy. Produktywność31 w Polsce stanowi zaledwie 28% produktywności przeciętnej w krajach UE w 1995 roku. Jest dziewięciokrotnie (!) niższa niż w Niemczech i trzykrotnie niższa niż w Portugalii. Dane dotyczące Polski obniża, co prawda, relatywnie niska produktywność w rolnictwie, niemniej widać z nich wyraźnie, że znaczący wzrost płac realnych bez wzrostu społecznej wydajności pracy nie jest możliwy.

Przekładając powyższą tezę na język tej książki, można rzec, że poprawa funkcji dochodowej płacy wymaga postępu w dziedzinie funkcji motywacyjnej. Tak więc konieczne są takie systemy, które będą skłaniać ludzi do wyższej efektywności pracy – przez co powstaną przesłanki dla ekonomicznie uzasadnionego wzrostu płac. Same tylko „podwyżki płac” – w oderwaniu bądź w luźnym związku z rezultatami pracy – nie pozwalają na rozwiązanie zarysowanego wyżej problemu.

Kolejny wniosek jest taki, że o ile trudno (a nawet nie sposób) liczyć na znaczący wzrost dochodów realnych wszystkich pracujących w Polsce w bliskiej perspektywie czasowej, jest to całkiem możliwe i ekonomicznie uzasadnione w przypadkach ludzi z firm najlepszych. Wynikające stąd rozwarstwienie dochodów uważam za dużo mniejsze zło niż marazm i beznadzieję solidarnie dla wszystkich.

Uwagi powyższe wskazują pośrednio na potrzebę krytycznej analizy i zmiany treści aktualnie obowiązującej ustawy o negocjacyjnym kształtowaniu wynagrodzeń. (Do tego tematu jeszcze powrócę dalej).

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.